EnglishPolish
Wywiad z Agnieszką Narewską, absolwentką i nauczycielem Krakowskiej Zawodowej Szkoły Baletowej o upr. szkoły publicznej.

Pani Agnieszka Narewska od najmłodszych lat związana jest z baletem, a szczególnie z Krakowską Zawodową Szkołą Baletową. Ukończenie tej szkoły pozwoliło jej na zdobycie tytułu zawodowej tancerki i dało wachlarz możliwości rozwojowych.

Na początku swojej kariery zawodowej zdecydowała się na odbycie studiów choreograficznych na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie. Tytuł  magistra sztuki otworzył Agnieszce drogę do zawodu nauczyciela w Krakowskiej Zawodowej Szkole Baletowej. Dzięki czemu,  może na co dzień łączyć  pasję do baletu z pracą.

Warto wspomnieć, że  Agnieszka Narewska jest także absolwentką Komparatystyki  na Uniwersytecie Jagiellońskim. Co więcej, aktualnie odbywa tam studia doktoranckie na Wydziale Polonistyki. Ponadto,  jest członkinią Polskiego Forum Choreologicznego oraz uczestniczką ogólnopolskich i międzynarodowych sympozjów oraz konferencji naukowych.

Zapraszamy do lektury.

Pani Agnieszko… jak rozpoczęła się Pani przygoda z tańcem klasycznym?

To wbrew pozorom niełatwe pytanie! J Tak naprawdę trudno jest mi wyznaczyć początek mojej fascynacji sztuką baletową. Odkąd sięgam pamięcią chciałam uczęszczać do szkoły baletowej. Jako mała dziewczynka co roku pisałam listy do Świętego Mikołaja z prośbą, abym przyniósł mi pointy. Niestety chociaż byłam grzeczna, nigdy nie spełnił tej prośby. 😉 Ponieważ jednak byłam uparta i wiedziałam, że MUSZĘ spróbować nauki tańca klasycznego, nieustannie prosiłam rodziców, aby zapisali mnie na takie zajęcia. Pewnego dnia – pamiętam, że był to Dzień Dziecka, mając już dość mojego marudzenia na ten temat, mama zaprowadziła mnie do Krakowskiej Szkoły Baletowej. Po egzaminie sprawdzającym predyspozycje do wykonywania zawodu tancerki, zostałam uczennicą tej placówki. Moja radość nie miała granic i wkrótce sama kupiłam swoją pierwszą parę point. J

Jak wspomina Pani naukę w Krakowskiej Szkole Baletowej?

Przede wszystkim jako czas olbrzymiej pracy. Krakowska Zawodowa Szkoła Baletowa to szkoła popołudniowa, w której zajęcia dla starszych uczniów odbywają się sześć razy w tygodniu. Łączenie więc zajęć artystycznych z nauką ogólnokształcącą jest naprawdę nie lada wyzwaniem, choć akurat ja nigdy nie miałam z tym problemu. Jestem przekonana o tym, że jeśli czegoś naprawdę świadomie się chce, można przezwyciężyć bardzo wiele trudności. Miałam również szczęście być uczennicą wspaniałych pedagogów, którzy nauczyli mnie nie tylko poprawnego wykonywania baletowych pas, lecz również – za co do dziś jestem im wdzięczna – przekazali mi swoją pasję i szacunek do sztuki baletowej. Nauczyli mnie pracy, dzięki której możliwe jest pokonywanie własnych ograniczeń, odpowiedzialności za to, co robi się na sali baletowej oraz na scenie, a także pokory w przypadku niepowodzeń. Jednym z moich ulubionych przedmiotów było partnerowanie, na którym  każda uczennica mogła poczuć się jak primabalerina.JDzięki wielu pięknym, wspólnym doświadczeniom takie jak codzienne lekcje, warsztaty, występy i wyjazdy, szkoła baletowa to również czas zawiązywania się wspaniałych przyjaźni, które myślę, że przetrwają do końca życia. J

Czy w trakcie nauki zdarzały się Pani chwile bezsilności? Jeśli tak, to w jaki sposób sobie Pani z nimi radziła?

Tak naprawdę największy „kryzys” w szkole baletowej przeżyłam na samym początku nauki, kiedy w moim pierwszym tanecznym spektaklu otrzymałam rolę… niedźwiadka.J Musiałam poruszać się ciężko, niezgrabnie, mogłam zapomnieć też o pięknej baletowej spódniczce (paczce). Doświadczenie to nauczyło mnie jednak niezwykle cennej rzeczy – każda nowa rola rozwija zarówno techniczny warsztat jak i artystyczną osobowość tancerza. Nie zawsze można tańczyć tylko rolę księżniczek czy łabędzi. Jednak – jak mawiała jedna z moich nauczycielek – z miłością do baletu trzeba się urodzić. Gdy tak się stanie, wtedy wszystkie chwile frustracji i bezsilności odchodzą w zapomnienie. Choć balet to sztuka niezwykle zaborcza– trzeba naprawdę wiele mu poświęcić, to jest to również jednocześnie profesja niezwykle wdzięczna, dostarczająca niezapomnianych przeżyć i satysfakcji.

Jakie są Pani zdaniem największe plusy nauki w szkole baletowej?

Jest ich bardzo wiele. Do tych widocznych na pierwszy rzut oka należy z pewnością ukształtowanie odpowiedniej, smukłej, wyprostowanej sylwetki, która charakteryzuje tancerzy klasycznych. Dziewczynkom balet umożliwia nabycie gracji oraz wdzięcznego sposobu poruszania się, chłopcom zaś daje atletyczną siłę i ogromną sprawność. Dodatkowo, szkoła baletowa wyrabia w uczniach takie cechy charakteru jak obowiązkowość, samodyscyplina, wytrwałość w dążeniu do celu.

Jak nauka w szkole baletowej wpłynęła na Pani dalszą działalność artystyczną?

Myślę, że jednym z najwspanialszych aspektów sztuki baletowej jest fakt, iż – w zależności od indywidualnych zdolności i zainteresowań – można ją łączyć z wieloma obszarami kultury i nauki. Fakt pójścia do szkoły baletowej nie ogranicza się tylko do szansy zrobienia kariery tanecznej, oferuje ona jeszcze wiele innych możliwości. Bycie absolwentem szkoły baletowej umożliwia również podjęcie pracy w zawodzie nauczyciela czy choreografa. Dyplom zawodowego tancerza można łączyć także ze studiami wyższymi z innych dziedzin, takimi jak np. medycyna, fizjoterapia, biofizyka, informatyka, psychologia, dietetyka, a także m.in. z filozofią, czy komparatystyką literacką, co daje szansę na wykonywanie dobrej, satysfakcjonującej pracy.

Wiemy, że jest Pani wieloletnim pedagogiem w Krakowskiej Zawodowej Szkole Baletowej. Co najbardziej lubi Pani w tej pracy?

Myślę, że zawód nauczyciela daje możliwość ciągłego rozwoju. Każdy dzień jest inny, niesie ze sobą dużo niespodzianek, możliwość sprawdzenia się w wielu niespodziewanych sytuacjach. Ponieważ szkoła baletowa jest szkołą elitarną, o małej liczbie uczniów, umożliwia to indywidualne podejście do każdego tancerza. Każdego roku poznaje się nowe osoby, o różnych charakterach i fizycznych predyspozycjach do wykonywania zawodu, co mobilizuje do wyszukiwania nowych metod w pracy z nimi. Oczywiście najpiękniejsze jest obserwowanie zmian zachodzących w uczniach, bycie świadkiem ich postępów, sukcesów, rozwoju pasji, zaangażowania. Zapał, oddanie się sztuce baletowej, pracowitość, obowiązkowość to bardzo ważne przymioty ucznia szkoły baletowej, bez których nauczyciel sam nie jest w stanie „stworzyć” tancerza. To zawód, który wymaga dialogu, wzajemności, obustronnego dawania.

Zatem, jest Pani aktywną i zapracowaną osobą.. Jak udaje się Pani łączyć miłość do baletu z innymi obowiązkami?

Jak już wspominałam, szkoła baletowa uczy świetnej organizacji czasu, maksymalnego wykorzystywania każdej godziny w ciągu dnia. Jeśli dodatkowo lubi się to, co się robi i widzi się sens swojej pracy, wtedy dużo łatwiej jest wszystko połączyć. Choć nie ukrywam, że taki styl życia bywa wymagający, stąd z niecierpliwością wyczekuję już wakacji. J

 Ma Pani  motto, złotą zasadę dla przyszłych tancerek?

Moim mottem, które odnoszę nie tylko do baletu, są słowa Jana Pawła II skierowane w 1983 roku do polskiej młodzieży: „Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od Was nie wymagali”. Myślę jednak, że doskonale mogą się one sprawdzić jako cenna rada dla przyszłych tancerek. Jak mawiała bowiem słynna rosyjska balerina Galina Ułanowa „talent to praca”.

 

Pani Agnieszko, bardzo dziękuję za poświęcony czas i wyczerpujące odpowiedzi. Ze swojej strony mogę tylko dodać, że potrzebni są ludzi pełni pasji i miłości do tego co robią. … Dzięki temu, ta piękna sztuka zostanie doceniona w naszym kraju. A wzrost zainteresowania baletem wśród dzieci i młodzieży da nam cudownych,  utalentowanych tancerzy, którzy będą cieszyć oko i serce.

 

Poniżej zamieszczamy Wybrane publikacje Pani Agnieszki Narewskiej oraz wybrane fotografie:

Wątki wampiryczne w balecie Giselle Adolphe’a Adama, w: „Studia Choreologica” vol. XV, 2014
Niewyczerpana energia, „Teatr” nr 12, 2014
Wpływ metody i osobowości George’a Balanchine’a na układ motoryczny i psychosomatyczny jego tancerzy, w: Taniec, rytm, muzyka w nauce i praktyce, red. A. Fredyk, E. Smol, Katowice 2014
W jaki sposób balet układa się do snu, czyli co i dlaczego śnią bohaterowie dziewiętnastowiecznych baletów, w: Kulturowy obraz bezsenności, (pół)snu i marzeń sennych, red. J. Bujak-Lechowicz, D. Dworakowska, A. Stanecka, Szczecin 2016.

 

 

NEWSLETTER


Imię
Email